Polskiego czytelnika to nie interesuje

“«To jest super interesujące! Fantastyczna historia! No ale tego nie puścimy, bo polskiego czytelnika to nie interesuje».

Przez kilka lat słyszałem to już tyle razy, że chyba powinienem zrobić sobie taką dziarę na czole. To prawda objawiona redaktorów w działach zagranicznych. Polskiego czytelnika TO nie interesuje. Partyzanci na Papui Zachodniej? Polskiego czytelnika to nie interesuje. Surfing w Liberii? Czytelnika to nie interesuje. Zespoły metalowe w Maroku? Nie interesuje. Internet refugees w Japonii? Nie polskiego, nie.

Polskiego czytelnika interesują Stany. Wybory lokalne w Anglii go interesują. Szczyty Unii Europejskiej. Katyń! A najlepiej Katyń omawiany na jakimś szczycie Unii Europejskiej. Polskiego czytelnika może jeszcze zainteresować jak gdzieś w Niemczech albo Egipcie rozbije się autobus z polskimi turystami. Ale już katastrofa samalotu w Kolumbii niekoniecznie. “Na pokładzie na szczęście nie było Polaków”.

Mam ten niefart, że jestem właśnie polskim czytelnikiem. I mnie interesuje. Polskimi czytelnikami są moi znajomi, których też interesuje. I wszyscy ci nieznajomi, którzy jeżdżą, piszą, fotografują i prowadzą blogi, a którzy najwyraźniej zupełnie nie wiedzą, że nie powinno ich interesować.

I właśnie dla nich i dla rozładowania moich frustracji będzie ten blog.”

Pisałem to w listopadzie 2010 r. Od tamtej pory Dział Zagraniczny wiele przeszedł. Miał być blogiem dla kilkunastu znajomych, a tylko na Facebook’u ma w tej chwili 650 fanów. Zaliczył jak dotąd prawie 200 tys. odwiedzin. Był cytowany w mainstreamowych mediach. Kilka wydawnictw proponowało mu współpracę. Kilka firm chciało się na nim reklamować.

Czas więc na małe zmiany.

Dział Zagraniczny będzie trochę mniej blogowy, a trochę bardziej serwisowy. Będzie w nim trochę mniej wygłupów i trochę więcej powagi. Będą zdjęcia i materiały na licencji Creative Commons, albo takie, co do których swobodnego użycia nie ma najmniejszych wątpliwości.

Nie zmieni się tylko jedno: tematyka.

Nie będzie więc nic o wyborach w Rosji. Nie będzie nic o ataku śniegu w Nowym Jorku. Nie będzie o rodzinie królewskiej w Wielkiej Brytanii, ani debatach w Parlamencie Europejskim.

Będzie za to o kryzysie rządowym w Lesotho. Będzie o partyzantach w Indiach. Będzie o hip hopie w Birmie i punku na Kubie. Będzie o tym, jak żyją biedacy w Arabii Saudyjskiej, a jak bezdomni w Japonii.

Czyli o tym wszystkim, co “polskiego czytelnika nie interesuje”.