Czemu Mozambik jest w wiecznym kryzysie (Dział Zagraniczny Podcast#063)

4

Gościni: Iza Klementowska

Jedyny kraj świata, który we fladze narodowej ma kałasznikow, nie jest w stanie zakończyć trawiącego go konfliktu zbrojnego. Ani odbudować się po uderzeniach kolejnych cyklonów. I to mimo, że dzięki swoim zasobom powinien być jednym z najszybciej bogacących się państw na kontynencie.

O trudach mieszkańców Mozambiku opowiada Iza Klementowska, autorka książki „Szkielet białego słonia”.

Nagranie jest już także dostępne do odsłuchania w aplikacjach: Spotify, iTunes, Google Podcasts, Pocket Casts, Stitcher, Overcast, Podplayer i Podkasty.info.

Jeżeli podoba Ci się ten podcast, to możesz mnie też wesprzeć dobrowolną wpłatą w serwisie Patronite: https://patronite.pl/dzialzagraniczny

4 KOMENTARZE

  1. Dziękuję za takie wywiady. Biedni ludzie ale gdzie na południu świata nie ma biednych ludzi…? A książkę kupię jeśli znajdę, pozdrawiam serdecznie, Monika

  2. Odcinek ciekawy, ale sytuacja Mozambiku tylko potwierdza smutne wnioski Lindy Polman z reportażu „Karawana kryzysu”. Gdzie nie ma chęci zmiany, tam nawet najszerszy strumień pieniędzy w ramach jakiegokolwiek wsparcia nie da rezultatu.
    Swoją drogą, ciekawe jest to, jak różnice kulturowe wpływają na rozwój gospodarczy. Mozambik ma wszystko: surowce, potencjał dla rozwoju turystyki, idealne warunki do upraw. Owszem, doświadczył tragicznych konfliktów, jak wiele krajów na świecie. Ale wystarczy spojrzeć na kraje azjatyckie, żeby dostrzec różnicę. Choćby Korea Płd, najpierw zgnębiona japońską okupacją, potem bratobójczą wojną. Teren praktycznie bez surowców i terenów rolniczych, w latach 60. ludzie w Seulu umierali z głodu. A teraz? Kraj nie bez problemów, ale jednak zamożny. Kolejny przykład to Wietnam, który też oberwał, dopiero się rozwija, funkcjonuje w zupełnie innym systemie, ale robi wszystko, żeby wykorzystać swój potencjał.

  3. Adrianna:

    Uważam, że to jednak nie do końca trafne porównanie.

    Korea Południowa swój słynny „Cud na rzece Han”, czyli okres gwałtownego rozwoju gospodarczego, przeżywała w czasie Zimej Wojny. Sukces zbudowała więc w ramach ówczesnych warunków: dzięki między innymi kilkuset milionom dolarów wypłaconych przez Japonię, wsparciu na różnych szczeblach przez Stany Zjednoczone, który nie mogły sobie pozwolić, by na południu poziom życia był niższy niż na północy (a tak przecież było w latach 60.), no i dzięki dyktaturze, która przedkładała gospodarkę nad prawa pracownicze. Wraz z końcem tych wszystkich warunków, kraj przestał sobie radzić tak dobrze i tylko lekcja 1997 r., kiedy to prawie zbankrutował, zmusiła go do szukania nowych dróg rozwoju – ale miał już solidne podstawy z przeszłości.

    Tymczasem Mozambik po uzyskaniu niepodległości był jeszcze długo rozrywany wojną domową i o pełnej samorządności można mówić dopiero od początku lat 90., gdy Zimna Wojna się skończyła i żadne ze światowych mocarstw nie było już zainteresowane wsparciem.

    Nie twierdzę, oczywście, że kraj nie powinen być już dzisiaj dużo lepiej rozwinięty (choć, jak mi się wydaje, na drodze stoi to, o czym opowiada w tym odcinku moja rozmówczyni, czyli między innymi silne podziały wewnętrzne), tylko że więcej sensu miałoby porówywanie go z sąsiadami, np. Tanzanią, niż państwami azjatyckimi, bo te warunki nie są do końca przekładalne.

    Pzdr!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here