Dlaczego Hiszpania ułatwi aborcję (Dział Zagraniczny Podcast – Odcinek Solowy#014)

29

W tym samym czasie, gdy Polska zaostrza ustawę antyaborcyjną, Hiszpania zamierza ją zliberalizować i pozwolić nastolatkom na przerywanie ciąży bez zgody rodziców. Choć dziś oba państwa stoją na przeciwnych krańcach ideologicznego spektrum, to doświadczenia Madrytu pokazują, że być może za kilka lat Warszawa podąży jego śladem.

W nagraniu wykorzystałem fragment utworu: John Williams – The Imperial March

Nagranie jest już także dostępne do odsłuchania w aplikacjach: Spotify, iTunes, Google Podcasts, Pocket Casts, Stitcher, Overcast, Podplayer i Podkasty.info.

Jeżeli podoba Ci się ten podcast, to możesz mnie też wesprzeć dobrowolną wpłatą w serwisie Patronite: https://patronite.pl/dzialzagraniczny

29 KOMENTARZE

  1. @Andy – więc obiektywnie, nalezy uznać pewne działania (np. rezimu) czy pewne poglądy (np. te, które pozbawiają innych wolności wyboru) za szkodliwe G i kazać im… Czym prędzej się wybierać.

    Precz z fałszywym symetryzmem!

  2. @Andy chyba pierwszy raz słuchasz tego podcastu – np. w odcinku o ruchu feministycznym w Ameryce Łacińskiej autor raczej nie ukrywa swojej satysfakcji dla niego.

  3. Swietene pytanie Aleks ! – A do autora mam sugestie takie jednoznaczne lewackie poglądy jak w częsci 3 podcastu warto było by ubarwić oceną tego jak Hiszpania sobie radzi w wyniku rządów socjalistów, podemosow i reszty . Na przykładzie Covida możę być ale też innych

  4. Bardzo ciekawy odcinek! Nie miałam pojęcia jak wyglądały przemiany kulturowe w Hiszpanii. Ogromne dzięki!

  5. Świetny odcinek. Dodatkowo ważny z powodu sytuacji, która u nas się dzieje. Tylko czy obecni rządzący i kler (choćby na podstawie tego, co wydarzyło się w Hiszpanii) weźmie pod uwagę, do czego może doprowadzić ich cynizm i ograniczanie praw człowieka.

  6. @Aleks nie wiem, może takie banały jak koniec z hipokryzja i utrudnianiem życia ludziom. Jak wprowadzisz zakaz rozwodow, to ludzie i tak będą od siebie odchodzić. Jak wprowadzisz zakaz aborcji, to powstanie podziemie aborcyjne, albo wyjazd za granicę. Jedyne co takim prawem zrobisz, to utrudjisz innym życie, ewentualnie zablokujesz coś biednym, których nie będzie stać na jakieś rozwiązanie. I tyle.

  7. Słucham od dawna. Od dawna nie było czuć takiej stronniczości wypowiedzi. Pamiętajmy, to co wyróżnia kanał, to informacje, a nie opinie na temat informacji. Opinie mam w TVN24 i TVP Info.
    Opieranie się na tym, że jakieś decyzje mają duże popracie społeczne, bywa zdradliwe. Nasz rząd zdobył bardzo duże poparcie.
    Pomijając powyższe, super kanał. Podejrzewam, że Polska może iść ścieżką Hiszpańską, sądząc po liczbie wyszukań słowa „apostazja” w Google.
    Tak trzymać, z dala od lewej i prawej bandy 🙂

  8. Super odcinek. Co do „stronniczości” zarzucanej przez niektóre osoby komentujące: dążenia do obiektywizmu można wymagać od programów informacyjnych, a ten podcast ma formę bardziej eseistyczną. Nie ma nic złego w ujawnianiu własnych poglądów, a jeśli ich treścią tych poglądów jest obrona podstawowych praw człowieka, jest to wręcz dziennikarska powinność.

  9. Pytanie, czy u nich też całą drugą stronę wrzuca się do jednego wora, przylepia etykietkę i pojechane? Skoro tak, to pytanie co jeszcze autor pokazał w sposób równie mocno subiektywny? Nie tylko PIS traci na radykalizacji.

  10. Ludzie nie znają pojęcia paradoksu tolerancji, stąd zdziwienie, że osoby bardzo tolerancyjne na pewnym poziomie nie mogą dłużej tolerować nietolerancji. Nie wiem też z czego wynika podejście, ze jeśli ktoś jest po prostu otwarty i liberalny – dostaje łatkę lewaka. Gdy byłam nastolatką uczono mnie, że lewica I prawica przedstawia głównie stosunek do gospodarki. Teraz, w XXI wieku, te rozróżnienia są nadawane jedynie do zroznicowania spraw obyczajowych.. chocbys był gospodarczo na prawo, ale jesteś pro choice, ateistą i szanujesz seksualność innych- jesteś ‚lewakiem’, ‚niemcem’, ‚komunistą’, ‚neomarksista’, etc. (Ps. Łatka Niemca jest dla mnie totalnie spoko :)). Anyways, Twój podcast jest niesamowity i bardzo dziękuję Ci za umilanie mojego czasu. Pozdrawiam serdecznie!

  11. Aborcja to jednak zabijanie. Musimy sobie powiedzieć, jak daleko ma to zajść. Rozumiem, że jak ulegniemy wypadkowi i staniemy się rośliną to oczywiście do piachu, no może jakieś podroby się komuś jeszcze przydadzą. Inni niepełnosprawni w ogóle się nie urodzą, a może warto – podroby? Starzy niedołężni do piachu (już działa w Holandii, Belgii). Co z emerytami? Nie pracują a chcą pieniędzy. No to jak już tak poprawimy ten nasz nowy wspaniały świat to zostanie nam tylko problem brzydkich kobiet…

  12. Jako epilog warto dodać, iż Rita Hayworth została pochowana zgodnie z obrządkiem katolickim.

    Pozdrawiam autora, bardzo lubię ten podcast, a szczególnie odcinki solowe.

    Nikt nie jest obiektywny, ważne aby starać się być rzetelnym, a autor do tego dąży.

  13. Super podcast. Mieszkam w Hiszpanii od paru ładnych lat i po prostu życie tutaj jest łatwiejsze prawie w kazdym aspekcie.

  14. To był świetny odcinek! Czy szykuje się może jakiś o ostatnich protestach w związku z reformą edukacji? Dostałam od kogoś artykuł po polsku z informacją, że protesty wynikają głównie (nie jedynie, ale na ten aspekt położony był chyba największy nacisk) ze sprzeciwu przeciwko wprowadzeniu edukacji seksualnej. Poszperałam i popytałam – wygląda na to, że owszem, niektórzy (np. Vox) mają problem właśnie z tym, ale chyba ogólnie rzecz biorąc większy problem jest z dopuszczeniem lekcji w językach innych niż hiszpański i z defundacją szkół concertados. Chętnie posłuchałabym na ten temat kogoś, kto się orientuje (tj. i o problemie z ciągłymi reformami edukacyjnymi, i o tym, jak wygląda lub nie wygląda edukacja seksualna w Hiszpanii 🙂 ). Przy okazji – dzięki też za odcinek o Macau vs Hongkong. Dr Jacoby to mój dawny wykładowca 🙂

  15. Nie wiem czy podcast jest o aborcji – jak to sugeruje tytuł. Raczej jest o historii Kościoła w Hiszpanii na przestrzeni ostatnich wieków, jego relacjami z rządzącymi (dobrymi lub złymi) i wpływem tych relacji na sytuację Kościoła ale również Hiszpanów. Nie wiem też czy szukałabym źródeł obecnego podejścia Hiszpanii do kościoła aż w czasach konkwisty (o samym odwoływaniu się do czasów podboju Ameryki niżej). Ale mam w głowie spotkanie z którymś z byłych ambasadorów Hiszpanii w Polsce, który powiedział, że najnowsza historia Polski i Hiszpanii nie jest tak bardzo różna jakby się mogło wydawać. W Hiszpanii mieliśmy do czynienia z faszystowską dyktatura o silnych powiązaniach z Kościołem. W Polsce zaś Kościół odegrał przeciwną rolę – był w opozycji do komunistycznych władz. Więc kiedy rządy zarówno faszystów jak i komunistów się skończyły, to społeczeństwa naszych krajów poszły w przeciwnych kierunkach niż było to narzucane przez niedemokratyczne rządy. Co powinno nas nauczyć, że odgórne narzucanie światopoglądu na dłuższą metę nie ma sensu (w jaką by to stronę nie było), bo wywoła tylko większy bunt.
    A teraz trochę na boku ale nie mogąc się powstrzymać chciałabym się odnieść do tej dziwnej potrzeby powracania do czasów odkrycia Ameryki (szczególnie obecnej w tłumaczeniu wszystkich aktualnych nieszczęść krajów Ameryki Środkowej czy Południowej, niemalże każdym programie podróżniczym czy wielu reportażach o tamtych terenach, ale jak widać tutaj, nie tylko w tym kontekście). Ale zawsze mnie jednak trochę bawi tłumaczenie źródeł obecnej sytuacji czymś, co wydarzyło się pod koniec XV wieku. To tak jakby cały czas powtarzać, że w Polsce jest tak albo inaczej z powodu bitwy pod Grunwaldem. I jasne, że odkrycie (dla Europy) i w konsekwencji podbicie Ameryki (zarówno Północnej jak i Południowej) było przełomowe, ale takich argumentów raczej nie wysuwa się mówiąc o USA czy o Anglii mimo, że rdzenna ludność mieszkająca na terenach obecnych Stanów Zjednoczonych również została podbita (wybita?) i zasiedlona przez Europejczyków z ich zasadami, prawami, religiami. Żeby nie być źle zrozumianą chciałabym podkreślić, że nie twierdzę, że dla rdzennych mieszkańców nie skończyło się to tragedią, a zmiany były odwracalne. Chodzi mi tylko o to, że historia miała przez ostatnie wieki wiele okazji do tego, by zmienić tor.

  16. Przemek

    Dokładnie, szeroką sprawę zawsze można przestawić w dwojakim świetle w myśl zasady efektu potwierdzenie. Ja sam oczywiście jestem za legalną aborcją i rozdziałem państwa od kościoła, ale to co się dzieje w Hiszpanii w sprawie dyskryminowania mężczyzn jest straszne, podobnie jest w Polsce gdzie problem jest marginalizowany przez media. Ruchy feministyczne robią głównie szopkę w celu zysków ekonomicznych. W Polsce jest podobnie. 200tys na laserowe wyświetlenie symbolu walki o prawa kobiet – serio???, stop bzdurom też nie potrafi w rzetelny sposób wytłumaczyć na co poszły pieniądze od darczyńców. Ze świata to jeszcze info, że 90% wpłat dla metoo organizacja wydała na siebie czy organizowanie konferencji. Tak to niestety jest, że ludzie widząc szansę zysku zapominają o co tak naprawdę walczą, albo osoby które chcą coś zrobić, są zagłuszane przez chciwych aktywistów i to jest smutne.

  17. Przepraszam wszystkich, że odpowiadam z dużym opóźnieniem, ale czas przed świętami w połączeniu z koronawirusem oznacza skuteczne zerowanie mocy przerobowych.

    Agnieszka:

    Na razie nie planuję żadnego odcinka związanego z tą reformą, bo po prostu nie mam kiedy go nagrać. Zobaczę, czy na początku przyszłego roku będzie jeszcze sens wracać do sprawy, czy może wymyślę coś innego. Oraz nie chciałbym jednak połowy wszystkich odcinków solowych poświęcać na Hiszpanię. (no dobra, chciałbym, ale nie powinienem) 😉

    B:

    Masz rację, to nie jest stricte podcast o aborcji, dałem taki tytuł z powodu wydarzeń w Polsce. Za tym, że zabieg jest dopuszczalny w tym kraju w tak liberalnym zakresie to oczywiście wynik także wielu innych czynników, przede wszystkim aktywności tamtejszych działaczek feministycznych, ale pomysł przyszedł mi do głowy akurat w momencie, gdy polscy hierarchowie wyrażali publiczne zadowolenie z wyroku Trybunału Konsytutcyjnego: miałem wówczas w głowie, jak w Hiszpanii takie bliskie zblatowanie z opcją rządzącą odbiło się po latach na pozycji społecznej biskupów i o tym właśnie chciałem opowiedzieć. Być może więc faktycznie tytuł powinen zostać inaczej sformułowany.

    Jeżeli chodzi o sięganie daleko w przeszłość, to moim zdaniem jest to jednak uzasadnione w przypadku wielu tematów, które podejmuję – trauma jest pokoleniowa, źródła wydarzeń późniejszych leżą w tych wcześniejszych itd. W tych tematach, gdzie uważam, że nie ma potrzeby tak dalekiego cofania się w czasie z opowieścią, po prostu tego nie robię, np. w odcinkach o przemycie kokainy, reggaetonie itd.

    Przemax:

    Ten artykuł jest bardzo słaby, pełen opinii nie podpartych twardymi danymi, a czasami zwykłych przekłamań.

    Np. ten fragment: „Razem z prawdziwym wybuchem popularności partii VOX i ich niepoprawnych politycznie projektów programowych wyszły na jaw szokujące dane, m.in. że tzw. chiringuitos, czyli ponad 2270 stowarzyszeń feministycznych działających w samych tylko ośmiu małych prowincjach jednego regionu w powiązaniu z rządzącą PSOE ssą miliardy euro dotacji z funduszy państwowych i unijnych”

    Jak jest w rzeczywistości? Wedłud danych ministerstwa finansów za ten okres, do którego odnosi się powyższy fragment (czyli końcówki rządów PSOE w Andaluzji), z przywoływanych stowarzyszeń (których jest w rzeczywistości 2700, a nie 2200), dotacje dostały 323, czyli co dziesiąta.

    Pełna suma tych dotacji to nie „miliardy” tylko 33,5 mln euro, z czego organizacje kobiece dostały łącznie 9,5 – pozostała część poszła na programy, którymi kierują poszczególne urzędy gmin (to w przytłaczającej większości), Czerwony Krzyż, organizacje religijne (np. Caritas), spółdzielnie itd.

    Można tak rozbierać ten materiał, ale moim zdaniem kluczem do jego zrozumienia jest inny fragment, nieco wyżej:

    „Owe zakłamane dane na temat prześladowania mężczyzn w Hiszpanii poruszyła dopiero odradzająca się w Hiszpanii prawica, a dokładnie partia VOX, która walkę z genderową aberracją uczyniła jednym ze swoich sztandarowych haseł. Trudno się dziwić więc, że w grudniu w regionie Andaluzji byli sprawcami prawdziwego, politycznego trzęsienia ziemi – otrzymali aż 12 mandatów na 109 miejsc w Parlamencie i po raz pierwszy od 38 lat władzę w regionie straciła Socjalistyczna Partia Robotnicza Hiszpanii PSOE”

    Żadna prawica się w Hiszpanii nie musiała w tym czasie odradzać, bo do tamtego czasu przez 7 lat krajem rządziła (przez pewien czas mając nawet większość absolutną w parlamencie) konserwatywna Partia Ludowa, do dziś zresztą największe ugrupowanie prawicowe w kraju i którego najbardziej zachowawcze skrzydło przez cały ten okres było przeciwne ustawie antyprzemocowej. Socjaliści nie przegrali w Andaluzji z powodu walki Vox z „genderową abberacją”, tylko z powodu ogromnej afery korupcyjnej, w którą zamieszani byli wieloletni szefowie PSOE w regionie.

    I tak dalej i tak dalej. Nie twierdzę, że nie można na Hiszpanię patrzeć z prawa i interpretować tamtejszych wydarzeń z bardziej konserwatywnego punktu widzenia, z chęcią poznaję również taki i dlatego regularnie czytuję wspomniane już na początku tekstu ABC. Ale ten artykuł to jest raczej kiepska agitka, niż materiał dziennikarski – aż dziwię się, że coś takiego mogła puścić Rzeczpospolita, w której Hiszpanią świenie zajmuje się jej etatowy dziennikarz Jędrzej Bielecki.

    sqnland:

    W odpowiedzi Tobie również dedykuję powyższy akapit. Nie znam „organizacji metoo”, o której piszesz, nie mogę się do czegoś takiego odnieść.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here