Polskiego czytelnika to nie interesuje (Dział Zagraniczny Podcast#025)

6

Gość: Paweł Pieniążek

Tytułowe zdanie przez lata słyszałem w różnych redakcjach jako uzasadnienie, czemu w polskich mediach publikuje się tak mało ambitnych wiadomości z odległych krajów. Dlatego właśnie po założeniu Działu Zagranicznego, zrobiłem z niego motto tego projektu.

Pogłębionych informacji spoza wąsko rozumianego Zachodu byłoby jeszcze mniej, gdyby nie mrówcza praca freelancerów – pasjonatów często w swoich działaniach balansujących na granicy opłacalności.

Jak wygląda ich codzienność, dlaczego zagranicznych treści jest w polskich mediach tak mało i czy w niedalekiej przyszłości ma to szansę się poprawić opowiadamy wspólnie z korespondentem wojennym Pawłem Pieniążkiem w nietypowym (bo poświęconym Polsce) i ostatnim w tym sezonie odcinku podcastu.

Nagranie jest już także dostępne do odsłuchania w aplikacjach: Spotify, iTunes, Google Podcasts, Pocket Casts, Stitcher, Overcast, Podplayer i Podkasty.info.

Jeżeli podoba Ci się ten podcast, to możesz mnie też wesprzeć dobrowolną wpłatą w serwisie Patronite: https://patronite.pl/dzialzagraniczny

6 KOMENTARZE

  1. Mój znajomy, który mieszkał w Londynie od 2004 do 2010 powiedział mi po powrocie o różnicy, która bardzo rzuciła mu się w oczy: tam w wiadomościach (TV) istnieje tylko UK. Nie ma ani jednego newsa spoza Wielkiej Brytanii.

    Cięcie kosztów, czy pępkoświatowość brytyjczyków? On obstawiał to drugie, ale nie był pewny, czy jest to przyczyna, czy skutek takiej selekcji newsów.

  2. A czy w Polsce w głównym wydaniu wiadomości dominują newsy zagraniczne? Cięcie kosztów czy pępkoświatość Polaków? Poza dużymi wydarzeniami w głównych wydaniach informacyjnych dominują newsy krajowe, w każdym kraju.

  3. Myślę, że niekoniecznie chodzi o codzienne wydania wiadomości, choć i one powinny być informowane z pierwszej ręki, a nie z notatki PAP.

    Mamy jeszcze programy radiowe i telewizyjne, miesięczniki i kolorowe tygodniki. To tam jest miejsce na wyjaśnienie problemu i opowiedzenie o nim czytelnikowi. Nie ma tylko komu. Akurat kilka lat temu słyszałem o tym kryzysie od strony fotografii. Są ludzie, którzy chcą opowiadać, ale też muszą za coś żyć…

    Ja nie znając dobrych źródeł w których mogę poczytać kilkustronicowe artykuły na dany temat, kilka lat temu przerzuciłem się na książki. Na szczęście okazało się, że polski reportaż w tej kwestii na się bardzo dobrze. Wyd. Czarne ma taką kolekcję, że głowa mała. Dzięki temu dowiedziałem się na przykład o okupowanym i oszukanym przez ONZ państwie Sahary Zachodniej, czy o kilku perspektywach kryzysu migracyjnego. Fakt, że książka pojawia się kilka lat po całej sytuacji, ale teraz już zupełnie inaczej patrzę na różne newsy. Mechanizmy ONZ, Unii Europejskiej, USA czy Rosji są dziwnie zbieżne w historii.

  4. Łukasz:

    Nie mogę się zgodzić z taką opinią. Jeżeli mowa o brukowcach, Daily Mail itd., to tam faktycznie jest tylko i wyłącznie Wielka Brytania, włącznie z drobnymi celebrytami, którzy nikomu spoza wysp z niczym się nie skojarzą itd. Ale już w poważniejszych mediach jest bardzo dużo zagranicy, w telewizji też nie brakuje dobrych, pogłębionych informacji na temat odległych zakątków świata. Więc nie rozumiem opinii Twojego znajomego.

    Pozdrawiam

  5. A ja mam pytanie / prośbę do Maćka – czy mógłbyś podać miejsca, w których można znaleźć rzetelne dziennikarsko wiadomości ze świata? Niestety na ten moment jestem w stanie czytać newsy po Angielsku i Niemiecku.

    Pozdrawiam,
    Kuba

  6. Trochę inaczej to napisałeś, ale rozumiem, że MOŻESZ czytać po angielsku i niemiecku? Jeżeli tak, to w tym pierwszym języku spokojnie Ci wystarczą BBC World Service, New York Times i The Guardian, a w tym drugim serwis Deutsche Welle, Der Spiegel.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here